Zestaw złotych pędzli msQ

Jeszcze w grudniu zeszłego roku dostałam możliwość wybrania sobie kilku rzeczy z działu makijaż i akcesoria ze sklepu Born Pretty Store. Haul w formie filmiku pojawił się oczywiście u mnie na kanale (KLIK). Wśród zamówionych przeze mnie rzeczy znalazł się zestaw pięciu pędzli do makijażu. Trochę je już poużywałam, kilka razy poddane były kąpieli więc nadszedł czas by podzielić się z Wami moją opinią na ich temat.

 

W zestawie jak już wspomniałam znajduje się pięć pędzli: trzy do oczu i dwa do twarzy. Zapakowane one są w złote, kopertowe etui, które wygląda dość tandetnie i jest najsłabszym punktem całego zestawu. Aczkolwiek na jakieś wyjazdy, do spakowania np pędzli do walizki będzie jak znalazł.

Przechodząc do samych pędzli to na początek muszę wspomnieć, że są one wykonane z białego, sztucznego włosia, które jest na prawdę bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Z żadnego z pędzli włosie to nie wypada, a po myciu nie zmieniło ono swojej faktury. Nie stało się bardziej szorstkie, ani nie przyjemne. A także pędzle nie zmieniły swojego kształtu. Więc przyznam, że włosie jest na prawdę dobrej jakości.
Jeżeli chodzi o trzonki to na stronie sklepu widnieje informacja, że są one wykonane z drewna. Może i tak, ciężko stwierdzić 😉 Dodatkowo są w kolorze złoto – musztardowym, a skuwki są w odcieniu rose gold. Całość w połączeniu z białym włosiem prezentuje się na prawdę ładnie i gdybym nie wiedziała, że jest to produkt z Chin pomyślałabym, że są to pędzle marki premium. 
To co nie każdemu się może spodobać to fakt, że trzonki są na prawdę krótkie – jest to taki travel size. Natomiast mi się to podoba i ostatnio bardzo lubię mniejsze rozmiary pędzli.

Jeżeli chodzi o same pędzle do twarzy to jak już wspomniałam jest ich dwa.
Pierwszy to typowy pędzel języczkowy. W teorii dobry do nakładania podkładu. Ja natomiast nie używałam go w ogóle, bo nie przepadam, za takim kształtem pędzli. Prawdopodobnie wykorzystam go do nakładania maski na twarz. Włosie natomiast jest bardzo przyjemne i miękkie. I jeżeli lubicie taką formę nakładania podkładu lub korektora to myślę, że ten pędzel świetnie się sprawdzi.

Drugi natomiast jest to mniejszych rozmiarów pędzel do nakładania różu. W tym celu sprawdza się świetnie, nie nabiera zbyt dużo produktu na włosie przez co nie narobimy sobie plam. Łatwo za jego pomocą rozblendować kosmetyk na twarzy. Szczerze jednak przyznam, że ja stosuję go głównie do nakładania rozświetlacza. Moim zdaniem w tym celu sprawdza się idealnie. Jednakże uważam że jest to pędzel wielofunkcyjny. Dobrze poradzi sobie również z bronzerem jak i pudrem na mniejsze partie twarzy.
Włosie jest niebiańsko miękkie i aż się chce dotykać nim po twarzy 🙂

Pędzle do oczu to powiedziałabym podstawowy set, idealny na wyjazd lub dla osoby początkującej.

Pierwszy to miniatura pędzla języczkowego. Pewnie przez producenta przeznaczony do korektora, natomiast ja z wielkim powodzeniem nakładam nim cień na całą powierzchnię powieki ruchomej podczas moich codziennych makijaży. Bardzo miękkie włosie, cień świetnie się do niego przyczepia, nie powoduje osypywania się.

Drugi pędzel to nieco rozcapierzona kuleczka. Niezbyt precyzyjna, ale do dziennego makijażu idealna podczas nakładania cienia w załamanie i lekkie jego rozblendowanie. Również bardzo miękkie włosie i przyjemne w dotyku. Po myciu nie zmieniła swoje kształtu i nie stała się bardziej rozłożysta.

Ostatni pędzel to dosyć spory ‚puchacz’. Świetnie się sprawdza do makijażu jednym cieniem, aby nałożyć go na całą powiekę ruchomą i od razu rozetrzeć. Fajnie też się sprawdza do blendowania górnej granicy makijażu. A ja osobiście najczęściej używam go do nakładania cienia pod łuk brwiowy i również jestem z niego zadowolona. Podobnie jak poprzednicy bardzo miękki i przyjemny, a włosie się nie odkształca.

To już wszystkie pędzle z tego zestawu. Jak możecie przeczytać są to na prawdę dobrej jakości pędzle, z których jestem bardzo zadowolona. Co szczerze mnie zdziwiło. Przyznam, że bardzo sceptycznie podchodziłam do tych pędzelków, myślałam że będą to ‚jednorazówki‚ które po pierwszym czy drugim myciu się rozpadną, bądź ich włosie stanie się nieprzyjemnie szorstkie. Jednak nic takiego nie miało miejsca.
Pomimo tego, że są to pędzle chińskie nie jest to tani zestaw, bo w sklepie Born Pretty Store kosztuje prawie 20$ (KLIK), co przy obecnym kursie daje cenę niespełna 80 zł. Niemniej jednak moim zdaniem są to pędzle warte tej ceny, bo jakość włosia i wykonania są na prawdę zaskakująco dobre.

To by było na tyle jeżeli chodzi o dzisiejszy post.
Dajcie koniecznie znać czy macie jakieś pędzle z Chin i czy jesteście z nich zadowoleni. Ja przyznam, że mam jeszcze jeden zestaw, z innego sklepu i nie do końca spełnia on moje oczekiwania 😉

Do następnego!

 

Ninnette

Zapisz się do newslettera

Zgadzam się na otrzymywanie wiadomości email

FreshMail.pl