Winogronowo od Sally Hansen

Witajcie,

Dzisiaj przybywam do Was z kolejnym postem paznokciowym. Lakier jaki chciałabym Wam przedstawić to jedna z propozycji Sally Hansen, którą niedawno kupiłam w Douglasie. Nie jest to pierwszy lakier tej firmy jaki posiadam, dlatego znając jego poprzednika pokładałam w nim ogromne nadzieje. Co z tego wynikło? Przekonacie się w dalszej części posta 🙂

 

Sally Hansen Salon Manicure, 409 ‚Good to Grape’


Opakowanie:
Bardzo mi się podobają buteleczki z tej linii, mają ciekawy kształt i dość wysoką szyjkę. Poza tym są duże, bo mieszczą prawie 15ml lakieru. Niestety nienawidzę pędzelka jaki dołączony jest do produktu. O ile jego szerokość można zaliczyć na plus to kształt i ścięcie jest masakryczne. Pędzelek jest nierówno ścięty na półokrągło, co tak na prawdę uniemożliwia precyzyjną aplikację lakieru. Próbowałam się do niego przyzwyczaić, ale za każdym razem rezultat był taki sam – pobrudzone skórki wokół paznokci.

Właściwości:
Lakier jest stosunkowo rzadki, ale nie na tyle żeby skapywać i rozlewać się po palcu podczas aplikacji. Kolor, który dzisiaj chcę Wam zaprezentować to przeuroczy fiolet o wdzięcznej nazwie „Good to Grape”. Do pełnego krycia potrzebujemy 2 bardzo cienkich warstw. Sądzę jednak że gdyby pędzelek był bardziej przyjazny to jedna troszeczkę grubsza warstwa też dałaby radę.

Lakier schnie na prawdę szybko i już po kilku minutach możemy wrócić do normalnych czynności bez obawy zniszczenia manicure’u. Niestety po wyschnięciu nie ma on swojego naturalnego blasku i choć nie jest też mocno matowy, to wygląda na już trochę ‚przytarty’ codziennością 😉

Jeżeli chodzi o trwałość to tutaj lakier ani mnie nie zaskoczył ani nie zawiódł. Na moich paznokciach bez uszczerbku utrzymał się około 4 dni. Jednak sądzę, że wynik mógłby być lepszy o 1-2 dni gdyby nie fakt, że jego testowanie przypadło na okres przedświątecznych porządków 🙂 Mimo wszystko taki wynik uważam za całkiem przyzwoity i absolutnie nie narzekam na jakość tego lakieru

Podsumowanie:
Lakier w Douglasie kosztował mnie 35 zł co przy takiej trwałości wg mnie nie jest ceną wygórowaną. Z tego co się orientuję to lakiery Essie w SuperPharm kosztują dokładnie tyle samo, a wiele dziewczyn skarży się na słabą trwałość niektórych kolorów. Ja z lakierów Sally Hansen jestem bardzo zadowolona, tak jak wspomniałam ‚Good to grape’ nie jest moim jedynym produktem tego producenta i z czystym sercem mogę te lakiery Wam polecić.

Niestety nie wiem o czym myślał ktoś kto projektował jego pędzelek. :/

Znacie lakiery Sally Hansen z serii Salon Manicure? Jakie kolory polecacie?

xoxo

Ninnette