The Nudes, Maybelline SWATCHE

thenudes1

Witajcie po dłuższej przerwie! 🙂

Wracam do Was ze swatchami palety, która w ostatnich miesiącach stała się moją „najulubieńszą” 😉 Pomimo tego, że nie pochodzi z wyższej półki, a jej cena w drogeriach internetowych jest na prawdę atrakcyjna to jakość cieni pozytywnie zaskakuje.

Mam ją od listopada zeszłego roku i używam w średnio co drugim makijażu. Znalazła się w ulubieńcach grudnia i pojawiała w wielu makijażach na moim kanale. Awansowała na pozycję paletki „wyjazdowej” i generalnie nie wyobrażam sobie żeby jej nie było wśród moich paletkowych zbiorów.

A mowa oczywiście o palecie The Nudes marki Maybelline.

thenudes3

Opakowanie to czarna, plastikowa kasetka z „okienkiem”, która jest bardzo lekka i poręczna. Niestety nie posiada lusterka, ale nie wymagam tego od drogeryjnej palety. Dodatkowo do zestawu dołączony jest dwustronny aplikator, który udało mi się oczywiście zgubić. W palecie znajduje się 12 cieni w różnych wykończeniach – perłowe, matowe, opalizujące. Dominują tu neutralne i bezpieczne do dziennego makijażu kolory, dla niemalże każdej kobiety. Dodatkowo na odwrocie znajdziecie mini instrukcje, które kolory komponują się ze sobą najlepiej – idealna mała ściąga dla osób dopiero zaczynających swoją makijażową przygodę.

thenudes2

Czas na prezentację i opis poszczególnych kolorów z palety

thenudes4

► Przepiękny, opalizujący na różowo, z małymi brokatowymi drobinkami cień rozświetlający. Poprawna pigmentacja, a drobinki na szczęście nie osypują się na twarz podczas nakładania. Jest niesamowicie podobny do pigmentu z KOBO o nazwie Sea Shell (choć na zdjęciu nie udało się wychwycić opalizującego efektu)

► Satynowy odcień chłodnego brązu o bardzo miękkiej, masełkowej konsystencji. Świetna pigmentacja. Idealnie nadaje się jako cień transferowy

► Najbardziej uniwersalny cień ever – cielisty, neutralny, matowy odcień. Bardzo dobrze sprawdzi się pod łuk brwiowy, do rozblendowania granic ciemnych cieni, na całą powiekę, no po prostu „cieniowy must have” 😀 a na dodatek świetna pigmentacja

► Czarny koń całej palety. Najlepiej napigmentowany i przepiękny perłowy cień w kolorze ciepłego, złotego brązu. Zdecydowanie bardziej do makijaży na wyjście niż na co dzień, ale na prawdę godny uwagi.

► Matowy odcień taupe. Nieco jaśniejszy od 2. i totalnie bez żadnych drobinek. Bardzo delikatny, ale dobrze napigmentowany kolor.

► Kolejny świetnie napigmentowany, satynowy odcień. Jeden z chłodniejszych w całej palecie brąz. Do przyciemnienia zewnętrznego kącika lub subtelnego zagęszczenia linii rzęs wyśmienity.

thenudes5

► Jasny, perłowy brąz ze złotymi, opalizującymi drobinkami. Na zdjęciu wyszedł nieco ciemniej niż wygląda w rzeczywistości. Ale to piękny, dobrze napigmentowany kolor, który bardzo łatwo się rozciera, a drobiny nie osypują się.

► Ósmy cień z palety to ciemny neutralny brąz (ani ciepły, ani zimny), który w opakowaniu ma widoczne malusieńkie drobinki, natomiast na powiece wychodzi całkowicie matowo. Świetne nasycenie koloru, które nie ginie podczas blendowania.

► Jeden z moich faworytów, którego używam niemalże przy każdym makijażu to perłowy odcień bardzo jasnego, żółtego złota o lekko ciepłym zabarwieniu. Choć na pierwszy rzut oka jego pigmentacja może wydawać się słaba to warto nauczyć się go używać. Wklepując go w powiekę, a nie rozcierają uzyskamy przepiękny dzienny efekt złota na powiece, natomiast nakładany na mokro to po prostu PETARDA

► Odcień bardzo podobny do koloru nr 4. – idealna pigmentacja, bardzo fajna miękka konsystencja – w ogóle się nie pyli i nie sypie – ciemny, ciepły brąz o lekko czerwonawych tonach i perłowym wykończeniu

► Bardzo jasny, chłodny, rozświetlający cień (podobny jak w palecie Naked Smoky od Urban Decay), również bardzo dobra pigmentacja, drobinki czasami lubią się osypać na policzek, ale można nad tym zapanować

► Ostatni czyli czarny cień, chyba najlepszy jaki do tej pory miałam okazję używać. Pigmentacja jest oszałamiająca – idealnie czarny i nasycony kolor. Konsystencja również bardzo przyjemna, kremowa, masełkowata, w ogóle się nie osypuje. Używam go niemalże codziennie do przyciemnienia linii rzęs, zamiast eyelinera 🙂

thenudes6

Tym samym dobrnęliśmy do końca palety The Nudes z Maybelline. Jak dla mnie skrywa ona cienie niemalże idealne, zarówno na codzień jak i podczas makijaży wieczorowych.

Jej cena waha się od ponad 50 zł w Rossmannie (KLIK) do 30+ w drogeriach internetowych (KLIK, KLIK)

Serdecznie Wam ją polecam i szczerze żałuję, że pozostałe wersje palet z Maybelline (The Blushed Nudes i The Smokes) nie są dostępne w PL w regularnej sprzedaży.

Macie ją, lubicie? 🙂

ninn

 

Ninnette