The Beauty Jungle – Shinybox Sierpień 2017

W poprzednim miesiącu z różnych  względów zawartość pudełka ShinyBox pokazywałam Wam jedynie na moim instastory (btw, zapraszam na mojego Instragrama :)). W tym miesiącu jednak postanowiłam zaprezentować Wam sierpniową edycję pudełka, nazwaną The Beauty Jungle. Design pudełka bardzo mi się spodobał i miałam ogromne nadzieje, że zawartość zachwyci mnie tak samo 😉

Od zeszłego miesiąca rozpiska kosmetyków znajdujących się w pudełku jest w formie „magazynu” o nazwie ShinyMag. Prócz opisów kosmetyków znajdziemy tam krótkie artykuły dotyczące szerokopojętej strefy beauty oraz wszelkie kupony rabatowe, które wcześniej były w formie pojedynczych ulotek.

Na pierwszy rzut oka zawartość wydaje się być dość imponująca. Spora ilość produktów i kilka kosmetyków pełnowymiarowych. Jednak po bliższym przyjrzeniu się, entuzjazm opada. Dlaczego?

  • Balsam do ciała, Cztery Pory Roku – Produkt Pełnowymiarowy (7,99zł/250 ml)
    Przeznaczony dla skóry suchej i szorstkiej, ma za zadanie przywrócić odpowiedni poziom nawilżenia, przyspieszyć proces regeneracji oraz zapewnić długotrwałą ochronę skóry. Balsam fajna sprawa, szczególnie na zbliżający się okres jesienno zimowy, ale marka Cztery Pory Roku jakoś mnie nie porywa.
  • Kremowa Emulsja Do Mycia Ciała Tacuma, AA – Produkt Pełnowymiarowy (10,99zł/400ml)
    Również produkt przeznaczony dla skóry suchej, zawierający masło tacuma, o którym słyszę pierwszy raz ever 😉 Ale ma sprawiać, że skóra będzie miękka i elastyczna, ma ją koić i regenerować a także chronić przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Zużyć, zużyję, ale niestety też mnie ani marka ani produkt nie zachwycił.

  • Chusteczka brązująca do ciała, Efektima – Produkt Pełnowymiarowy (1,87 zł/szt)
    Serio? Jedna pojedyncza, mała chusteczka samoopalająca? Pomijając fakt, że nie używam takich chusteczek to jednak słaby „wkład” w pudełko
  • Domowe Spa dla Stóp: Maska+Peeling, Shefoot – Produkt Pełnowymiarowy (5,13zł/16ml)
    Kolejne pudełko, w którym jest jakiś produkt do pielęgnacji stóp. Shinybox opanujcie się! Poza tym kolejny pełnowymiarowy produkt w saszetce na jedno użycie
  • Regenerująca emulsja do twarzy, Kueshi – 30 ml (76zł/50ml)
    Marka Kueshi pojawia się bodajże w 3 pudełku z rzędu. I o ile produktu mają całkiem ciekawe to można mieć już przesyt. Powyższa emulsja ma działanie zapobiegające przedwczesnemu starzeniu się skóry. Zawiera ekstrakt ze śluzu ślimaka i olejek różany. Jak na razie to najciekawszy kosmetyk z całego boxa.

  • Farba do włosów Cameleo Omega, Delia – Produkt Pełnowymiarowy (9,50zł/szt)
    Co prawda trafił mi się kolor 7.0 Medium Blond, ale nie za bardzo wiem co mam z tym zrobić. Nie farbuję włosów samodzielnie w domu już od dobrych 2 lat 😉 Moim zdaniem dorzucanie farb do włosów to bardzo słaby pomysł. Jeszcze zrozumiałabym gdyby była to jakaś farba zmywalna w fajnym (różowym, niebieskim, etc.) kolorze. A tak to kolejny zbędny produkt.
  • Voucher – Dostęp Do Aplikacji, Dr Barbara – Produkt Pełnowymiarowy (369zł/3 msc Pakiet GOLD)
    Jest to 3-miesięczny dostęp do planu zdrowotno – medycznego. W skrócie plan diety 😉 I w tym przypadku aż mi słów zabrakło. Gdybym miała ochotę na dietę to poszukałabym czegoś w tym kierunku, a nie boxa z kosmetykami 🙂

Ostatnie dwa produkty to z tego co wyczytałam produkty niespodzianki

  • Szczoteczka do brwi i rzęs, Donegal seria Jungle – szczoteczka zawsze się przyda 😉
  • Metaliczny cień do powiek METALLIX Eclipse, Constance Carroll
    Sam w sobie cień prezentuje się całkiem nieźle, ale sama marka Constance Carroll kojarzy mi się z kosmetykami spotykanymi w sklepach typu „Wszystko za 2,50,-” lub „chińczykach”

Jako dodatek do pudełka Ambasadorki ShinyBox dostały produkt marki Vis Plantis – Serum do skóry głowy z naturalnym dziegciem brzozowym. I wszystko byłoby fajnie, bo marka ma bardzo ciekawe kosmetyki, jednak ten konkretny przeznaczony jest do owłosionej skóry głowy dotkniętej problemem tłustego łupieżu, łojotowego zapalenia skóry lub łuszczycy, a ja na szczęście z żadnym z powyższych się nie borykam. Tak więc będzie musiało powędrować do kogoś, komu może pomoże 😉

Podsumowując zawartość pudełka jest moim zdaniem bardzo przeciętna. Nie ma w nim nic co z ogromną chęcią bym przetestowała i na co nie mogłabym sobie pozwolić przy wizycie w drogerii (bo niestety zdecydowana większość produktów z pudełka pochodzi z drogeryjnej półki). Produktem, który miałby podnosić wartość całego pudełka jest niby voucher na dietę jednak nie uważam, aby był to trafiony pomysł do pudełka z kosmetykami.

Dajcie znać co myślicie o zawartości sierpniowej edycji ShinyBox – The Beauty Jungle? Czy podobnie jak ja nie jesteście zachwycone?

Ninnette

  • Gabriela Jaworska

    Jestem nawet zadowolona z tego sierpniowego pudełka, tylko nie potrzebnie dali tutaj w nim farbę :/
    Mój blog

Zapisz się do newslettera

Zgadzam się na otrzymywanie wiadomości email

FreshMail.pl