Targi Beauty Forum wiosna 2016 – zakupy i wrażenia

W miniony weekend w Centrum Targowo – Kongresowym MT Polska w Warszawie odbyła się 19. edycja Międzynarodowych Targów Branżowych Beauty Forum wiosna 2016. Impreza ta nastawiona jest przede wszystkim na odbiorców związanych z branżą kosmetyczną – kosmetologów, podologów, stylistów paznokci oraz wizażystów. Aczkolwiek ostatnia grupa cały czas na targach jest dość mocno pomijana. Niestety wciąż jest bardzo mało wystawców oferujących profesjonalne kosmetyki do makijażu. Na tej edycji swoje stanowiska postawiły jedynie takie firmy jak Inglot (dostępny online i w prawie każdej galerii handlowej), Kryolan, Bikor, Ardell, Vipera (mało profesjonalna i selektywna marka drogeryjna), NYX (który swoją popularność zawdzięcza 3 znanym vlogerkom zaproszonym na Nyxcapade, ale kolejka do niego była porażająca). Pojawiły się też stoiska kilku drogerii internetowych takich jak Let’s Beauty i Kosmetykomania, a reszta targów poświęcona była paznokciom, jednorazówkom i kosmetykom oraz aparaturze do profesjonalnych zabiegów. Jako osoba pracująca w salonie kosmetycznym oraz studentka kosmetologii miałam okazję dowiedzieć się co „w trawie piszczy” i poznać kosmetyczne nowinki.
Oczywiście nie obyło się bez drobnych zakupów. Na targach niektóre marki mają na prawdę bardzo fajne promocje, inne ich niestety nie oferują, ale można przynajmniej dotknąć i zobaczyć na żywo dany kosmetyk.
I tym sposobem odwiedziłam kilka stoisk na których zdecydowałam się zakupić produkty.

Pierwszym z nich była Stara Mydlarnia. Z tego co zauważyłam zmienili oni nieco szatę graficzną opakowań, a kosmetyki mają na prawdę bardzo fajne, przyjazne składy.
Skusiłam się na dwa kosmetyki z nowej linii Anti-Acne do skóry trądzikowej. Oczyszczający żel do twarzy, który zawiera m.in. ekstrakt z bazylii, kasztanowca i rozmarynu oraz kaolinowa maseczka do twarzy wzbogacona ekstraktem z jabłek, kasztanowca i rozmarynu a także kwasem salicylowym.

Oprócz tego skusiłam się na peeling do ciała na bazie soli morskiej z ekstraktem z zielonej herbaty. A największym jego atutem jest oczywiście brak parafiny oraz gliceryny w składzie. Znajdziemy tam natomiast olej słonecznikowy oraz z awokado, a także witaminę C i E.

Kolejnym stoiskiem, do którego kolejka była niemiłosierna i spędziłam w niej przeszło godzinę, poznając dwie bardzo sympatyczne dziewczyny, dzięki którym czas minął bardzo szybko było stoisko z pędzlami Glam Brush, których autorką jest nikt inny jak Hania ‚Digitalgirl’. Miałam bardzo dużą ochotę na zakup słynnego „ławkowca”, ale szczerze mówiąc myślałam że będzie on bardziej zbity i napakowany włosiem. Ostatecznie zdecydowałam się na jeden pędzel do oczu – O9 oraz nowość z oferty czyli szczotkę do podkładu OV2, której jestem niesamowicie ciekawa.

Dalej udało mi się dopchać do dwóch moich ulubionych marek jeżeli chodzi o paznokcie. Po pierwsze Indigo, gdzie poszłam po przepiękne pyłki dające efekt holograficzny. Zdecydowałam się na trzy odcienie – Grapefruit Gold, Fuchsia oraz turkus, którego niestety nie ma jeszcze na stronie internetowej. Nie mogłam stamtąd odejść bez przynajmniej jednego nowego lakieru i tym razem wybrałam przepiękny neonowy kobalt Santorini z najnowszej kolekcji.

Drugim hybrydowym stoiskiem był oczywiście Semilac i tutaj zdecydowałam się na więcej kolorów. Wybrałam 4 hybrydy, które chodziły za mną już od dłuższego czasu: 131 Lovely Mickey, 135 Frappe, 116 Blueberry Kiss oraz 022 Mint. A do tego wszystkiego postanowiłam dokupić również mega precyzyjny pędzelek do zdobień o oznaczeniu 002. Bardzo, bardzo mocno zastanawiałam się nad zakupem stylografu, ale cena 89 zł nie zachęca, mimo to nadal o nim intensywnie myślę 🙂

 

Ostatnim stoiskiem, na które zaszłam tuż przed opuszczeniem hali była Aromatella czyli taki można powiedzieć, nasz polski Lush 😀 Uwielbiam ich produkty do kąpieli i często robię zamówienia w ich sklepie online. Jednak na targach oprócz tego że mogłam powąchać produkty przed zakupem to jeszcze była promocja -20%. Więc skusiłam się na dwie maślane babeczki oraz jedną musującą kulę do kąpieli z brokatem 🙂

I to już całe moje zakupy z minionych targów. Ogólnie z samego pobytu jestem bardzo zadowolona. Dużo ciekawych rzeczy dowiedziałam się i zobaczyłam. Jedyne co mi się nie podobało to okropne tłumy. Mam wrażenie, że z edycji na edycję jest coraz więcej odwiedzających i wystawców, a przez to coraz mniej miejsca na swobodne poruszanie się. Niestety niektórym brakuje też kultury podczas takich masowych imprez.

Więcej na temat kupionych przeze mnie kosmetyków możecie dowiedzieć się z filmiku, na który serdecznie Was zapraszam.

Do następnego!

 

Ninnette