Recenzja gościnna: Serum anti – aging Michael Todd True Organics

Witajcie,

Tego rodzaju recenzji na moim blogu dotychczas nie było. Po pierwsze, dlatego że nikt nie wyrażał chęci testowania i opisywania produktu. A po drugie, że nigdy nikogo takiego specjalnie nie szukałam. Tym razem jednak nie miałam innego wyjścia – zmusił mnie do tego produkt jaki otrzymałam – zupełnie niedostosowany do mojej cery. Jako testerkę wybrałam moją Mamę, która była bardzo chętna wypróbować Knu Anti Aging Serum, Michael Todd True Organics. A więc przechodzimy do sedna, czyli do opinii na temat powyższego produktu…

Opakowanie:

 

Wizualnie bardzo ładne opakowanie. Od razu wpada w oko i zachęca, aby wziąć do ręki, zajrzeć do środka i zapoznać się z opisem produktu. Przód pudełka bardzo czytelnie informuje o jego zawartości. Opis znajdujący się z tyłu jest napisany czytelnie.Ponadto wielkość czcionki jest dobra, bo czasem litery są tak małe, że trzeba brać lupę i to moim zdaniem zniechęca aby czytać o produkcie. Sama buteleczka jest bardzo mała i z łatwością zmieści się w szafce z kosmetykami. Stabilna nie przewraca się, a dzięki temu, że jest kwadratowa dobrze trzyma się w ręku. Zakrętka jest  plastikowa (i tu były moje obawy, że jak to się dzieje w większości przypadków po kilku użyciach pęknie i produkt będzie niewłaściwie przechowywany) ale solidna i spełniła swoja rolę.

Pipeta szklana wygodna w użyciu. Nawet, gdy serum było już mało, po nachyleniu butelki można wykorzystać produkt do ostatniej kropelki. Bardzo precyzyjne dozowanie po jednaj kropli.
Uważam, że plusem jest, iż na buteleczce jest informacja( a nie tylko na kartoniku) jak długo można używać po otwarciu. 

Właściwości:
Zapach miły delikatny powiedziałabym kwiatowo pudrowy. Utrzymujący się jakiś czas po nałożeniu. Konsystencja dość rzadka jednak po nałożeniu nie spływa. Uważam, że konsystencja pozwala na dokładną aplikację. 

Wchłania się bardzo dobrze, nawet przy nałożeniu większej ilości trzeba odczekać chwilę jednak wówczas jest uczucie lekkiego ściągnięcia ( no ale serum ma to do siebie), ale absolutnie nie ma wrażenia nałożenia maski, jak to czasem się zdarza przy tego rodzaju produktach. Zauważyłam, że ma w składzie kwasy AHA, a jak kiedyś stosowałam serum z kwasami to rano gdy potarło się skórę na twarzy rękami wówczas robiły się takie „kluski”, lub wręcz powstawała taka warstewka która się złuszczała, a w tym serum tak nie było. 

Moim zdaniem produkt ma właściwości regenerująco odmładzające. Skóra odzyskała blask, stała się promienna, zmarszczki wygładziły się (wypełniły), a wręcz zmniejszyły, nawet takie mimiczne tzn. na czole, pomiędzy brwiami i wokół ust. Pory stały się mniej widocznej. Wydaje mi się, że również wyrównało koloryt skóry, przebarwienia znacznie zmniejszyły się. Serum nie przesuszyło skóry, pozwoliło na utrzymanie odpowiedniego nawilżenia. A tak w ogóle to odniosłam wrażenie , że jak były ślady po pryszczach, (można rzec nawet blizny) stały się mniej widoczne.  

 

Absolutnie nie powodował zapchania porów, wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. W moim odczuciu łagodził podrażnienia i przyspieszał gojenie, a także spowodował mniejsze wydzielanie sebum.

Skład:

Podsumowanie: 
Stosowałam tylko wieczorem, po 4 krople, to pozwoliło na nałożenie na całą twarz , podbródek i szyję. Stosowałam je przez 2,5 miesiąca i pozostało go jeszcze ok ¼. Uważam , że jest wydajne i spokojnie wystarczy na 3 miesiące przy stosowaniu tylko wieczorem.  
Można go polecić ludziom w moim wieku (40+) z niezbyt głębokimi zmarszczkami, którzy mają skórę skłonną do przetłuszczania się lub skórę tłustą oraz osobom o wrażliwej cerze i tym, którzy chcą pozbyć się przebarwień na skórze. Kto ma na to serum kasę może śmiało kupować 🙂 Mnie ono bardzo przypadło do gustu.

Wiola

 

To by było na tyle. Od siebie dodam, że cena tej małej 30ml buteleczki to ‚jedyne’ 150$ i kupić je można w sklepie producenta (KLIK), wydaje mi się, że wysyłają również do PL. Mam nadzieję, że taka forma recenzji również przypadnie Wam do gustu. Opinia kogoś dla kogo dany produkt jest przeznaczony jest znacznie bardziej rzetelna niż gdybym osobiście miała wypowiedzieć się na temat działania powyższego serum 😉
Akurat zbliżają się święta, może któraś z Was skusi się na taki prezent dla Mamy na gwiazdkę 🙂

 

Ninnette