Pudry bananowe HIT czy KIT? | Wibo & Makeup Revolution

Już jakiś czas temu można było zaobserwować szał jaki powstał na bananowe pudry do makijażu. I nie chodzi tu jedynie o zapach, a również o kolor tych kosmetyków 😉
Wszystko zaczęło się od sławnego produktu marki Ben Nye Luxury Banana Powder, którego cena sięga ponad stu złotych. W ślad za profesjonalną marką dla wizażystów poszły tańsze firmy. I tym samym mamy na rynku kilka fajnych, bananowych pozycji w przystępnej cenie. Dziś przybliżę Wam postacie dwóch – z Wibo oraz Makeup Revolution.

Ogólnym założeniem pudrów bananowych z racji na ich żółty kolor jest neutralizacja zaczerwienień i zasinień. Dlatego dedykowane są przede wszystkim posiadaczom cer naczynkowych oraz do utrwalania korektora pod oczami. Dodatkowo mają one właściwości lekko matujące skórę. Jeżeli chodzi o mnie to używam ich jedynie pod oczy, gdzie pomagają przykryć moje zasinienia oraz przy nosie, gdzie czasami mam niewielkie zaczerwienienia. Nie używam ich na całą twarz, gdyż są zbyt żółte, mimo tego, że są to pudry półtransparentne.

Banana Loose Powder z Wibo to pierwszy żółty puder jakiego miałam okazję używać. Kupiłam go kiedyś z ciekawości w Rossmannie i polubiliśmy sie na tyle, że właśnie jestem w trakcie trzeciego opakowania 🙂 Ma subtelny, dość jasny kolor i nie zmienia odcienia korektora i podkładu na ciemniejszy i bardziej żółty. Nie tworzy tzw „kurczaka” na twarzy i ma przyjemny bananowy zapach 😉 Świetnie utrwala korektor pod oczami, oraz na powiekach, dając efekt wygładzenia i delikatnego zmatowienia skóry. Przy tym nie jest ciężki i nie wysusza delikatnej okolicy oczu. Mimo to nie nadaje się do popularnego bakingu. Można go nałożyć lekko zwilżoną gąbeczką, jednak nie może być zbyt mokra, ani w zbyt dużej ilości, bo zbija się w mokre grudki, które ciężko usunąć.
Tak jak już wspomniałam, puder ten bardzo lubię i sięgam po niego niemalże codziennie. Opakowanie jest niewielkie, bo mieści tylko 5,5 g produktu, ale przy stosowaniu tylko pod oczy starcza na kilka na prawdę długich tygodni. W Rossmannie jego cena wynosi 16,99 zł.

Drugim pudrem, po który sięgam znacznie rzadziej z racji na jego kolor jest Luxury Powder Banana marki Makeup Revolution. Opakowanie jest już znacznie większe, gdyż mieści aż 42 g produktu. Niestety jest dość niewygodne, bo niewielkich rozmiarów wieczko utrudnia nabieranie pudru na pędzel lub gąbeczkę. W tym przypadku kolor jest już znacznie ciemniejszy i bardziej żółty, co niestety jest widoczne na skórze. U posiadaczek bardzo jasnych karnacji będzie dość mocno przyciemniał i zażółcał okolicę pod oczami, co niestety nie będzie prezentowało się korzystnie. Poza tym ma niemalże identyczne właściwości jak poprzednik. Doskonale utrwala korektor na cały dzień i neutralizuje zaczerwienienia w okolicy oczu i nosa. W tym przypadku nie doświadczymy jednak słodkiego, bananowego zapachu, a jedynie klasyczny pudrowy aromat.
Ja swój egzemplarz zamówiłam w drogerii internetowej Cocolita.pl za 24,90 zł

Na powyższym zdjęciu doskonale widoczna jest różnica koloru między tymi dwoma kosmetykami.
Wibo jest zdecydowanie jaśniejszy i delikatnie żółty, natomiast MUR ma znacznie ciemniejszy kolor.

 

Znacie te produkty? Używacie pudrów bananowych?
Jakie są Waszymi ulubionymi?

 

Ninnette