Płyn micelarny 3w1, Garnier

Witajcie,

Dziś o produkcie z działu pielęgnacja, który od jakiegoś czasu stał się ulubieńcem prawie całej blogosfery. Często porównywany jest do Biodermy, a niektórzy zuchwale mówią, że jest nawet lepszy. Mowa oczywiście o płynie micelarnym marki Garnier. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie szczególnie wtedy kiedy był w promocji. Co z tego wynikło? Odpowiedź znajdziesz w poście…

Opakowanie:
Duża, bo aż 400ml, przezroczysta butelka, która pomimo pojemności jest całkiem poręczna. Zamknięcie jest szczelnie i bez obaw spakowałabym je do walizki na wyjazd. Otwór jest taki akurat, nie za duży nie za mały 🙂 Nie miałam przypadku aby płyn rozlał mi się w niekontrolowany sposób.

Właściwości:
Producent twierdzi że jego produkt jest bezzapachowy i rzeczywiście ma rację. W składzie nie znajdziemy substancji zapachowych, a wąchając nic nie wyczujemy. Konsystencji chyba omawiać nie trzeba 😉 Przejdę od razu do tego co najważniejsze czyli jak radzi sobie ze zmywaniem makijażu. I tu niestety produkt troszkę mnie zawiódł. Spodziewałam się, że przyłożę nasączony wacik do oka, przytrzymam kilka (kilkanaście) sekund, delikatnie zetrę i makijaż oka zostanie mi na waciku.

od lewej: Longlasting Lipstick, 12 Essence; Hypoallergenic eyeliner, 10 Bell; Color Tattoo, 40 Maybelline; Intensif’eye Wet&Dry Shadow, 020 Catrice

Niestety tak się nie dzieje. Produkt rzeczywiście świetnie radzi sobie z cieniami (nawet na bazie), pomadką do ust, czy podkładem i pudrem, ale niestety eyeliner oraz tusz do rzęs stanowią dla niego problem. Wspomniane wyżej produkty po przyłożeniu wacika rozmazują się na oku tworząc dość nieprzyjemny efekt pandy. Poza tym duża część tuszu zostaje nadal na rzęsach. Aby pozbyć się dokładnie całego makijażu oczu trzeba troszkę potrzeć wacikiem powieki co jak wiadomo jest niewskazane. Ponadto zagwozdką okazał się dla niego również cień w kremie Maybelline Color Tattoo, którego obecnie używam do wypełniania brwi. Ciężko jest mu go w ogóle ruszyć z twarzy.
Na plus na pewno trzeba zaliczyć, że produkt nie podrażnia okolic oczu oraz ich nie wysusza. Po jego użyciu nie występuje też zjawisko zamglenia 😉

Producent twierdzi, że pojemność 400ml starczy nam na 200 zastosować. Niestety nie mogę się z tym zgodzić, gdyż mam go otwartego od ok 1,5 – 2 miesięcy jednak nie używam go codziennie, a jedynie ok 3-4dni w tygodniu.

Skład:

Podsumowanie:
Opakowanie tego kosmetyku kosztuje ok 20zł i bez problemu dostaniecie go w Rossmannie, Naturze czy supermarketach (np. Kaufland). Niestety płyn delikatnie mnie zawiódł. Po tych wszystkich recenzjach spodziewałam się jednak czegoś lepszego (może stawiałam mu zbyt wysokie wymagania?). Osobiście uważam, że płyn z Biedronki Be Beauty jest lepszy w kwestii oczyszczania i wydajniejszy.

Dajcie znać czy miałyście ten produkt (jest jeszcze ktoś kto go nie używał?) i co o nim sądzicie!

Ninnette