Pierwsze wrażenie na sierpniowego Shinyboxa

Witajcie,

W zeszłym roku o tej porze zaczęłam subskrypcję Glossyboxa. Pierwsze pudełko mnie zachwyciło, a później było coraz gorzej, aż po grudniowym pudełku stwierdziłam, że więcej nie chcę. Po tej niezbyt owocnej ‚znajomości’ z boxem postanowiłam nie subskrybować już żadnego innego. Moja cierpliwość i silna wola jednak mi na to nie pozwoliła 😉
Po dość ciekawym lipcowym Shinyboxie stwierdziłam, że chyba czas na własnej skóze przetestować tą boxową propozycję. I niewiele myśląc zamówiłam sierpniowe pudełeczko. Z niecierpliwością czekałam na informacje o wysyłce, a dziś od rana wypatrywałam kuriera 🙂

W końcu przybył. Byłam tym niesamowicie podekscytowana i szybko chciałam poznać zawartość pudełka. Na początku voucher i informacja o dodatkowym produkcie – fajnie 🙂 Potem okazało się, że 5 produktów schowanych w pudełku to produkty pełnowymiarowe – jeszcze fajniej. Ale później się okazało, że wcale nie są to produkty jakiś wyszukanych marek, króluje Bielenda, Marion, Dermedic, itp.

Co dokładnie znalazło się w sierpniowym pudełku pokazuję w najnowszym filmiku. Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia.

 

 

Ninnette