Orzech makadamii tym razem do włosów

Pomijając dziecięcy szampon, którego znalazł u mnie inne zastosowanie, dawno nie recenzowałam czegoś do pielęgnacji włosów. W związku z tym, że jestem chora i kompletnie nie miałam weny na robienie nowych zdjęć, dzisiaj chciałabym Wam przedstawić odżywkę w sprayu.

Nawilżająca odżywka w sprayu do każdego rodzaju włosów Orzech Makadamii i Aloes, Avon

 

Opakowanie:

Nie do końca przezroczysta, plastikowa butelka z atomizerem. Mieści 125 ml kosmetyku. Jest poręczna i wygodna w użyciu. Wszystkie niezbędne informacje są na niej zawarte.

 

Konsystencja, zastosowanie, itp.:

Odżywka zabarwiona jest na perłowo i ma bardzo rzadką konsystencję, warto jednak pamiętać, że butelka ma atomizer i gęstość odżywki nie odgrywa tu większej roli. Co więcej wydaje mi się, że jak będzie się kończyła to taką lejącą będzie łatwiej wydobyć z opakowania niż jakby była ona niesamowicie gęsta 🙂 Pachnie jakoś tak dziwnie. Trochę podobnie do masła z Eveline z ekstraktem z tych orzeszków, ale jakby jakoś tak bardziej kwaśno… nie wiem, może to przez ten aloes. Na szczęście na włosach zapach się raczej nie utrzymuje.

Włosy odżywką spryskujemy tuż po umyciu i nie spłukujemy jej. Za zadanie ma ona nawilżyć i nadać zdrowego blasku. Nie powiem, że nie, zadanie swoje spełnia, aczkolwiek nie nawilża jakoś szalenie mocno, raczej w stopniu dostatecznym. Co do blasku przyczepić się nie można. Po użyciu włosy są błyszczące i takie „sypkie” (wiecie o co mi chodzi, prawda? 😀 ). Ponadto nie obciąża włosów, nie przetłuszcza ani nie robi im nic złego.

Informacje ogólne:

Niestety nie pamiętam ile kosztowała ta odżywka, bo kupowałam ją już dosyć dawno. Ale jak na zdjęciach widać, zużycie nie jest jeszcze duże, więc spray należy do tych wydajniejszych kosmetyków z serii Naturals z Avonu (co się często nie zdarza niestety).

 
Podsumowując:

Na pewno nie nadaje się dla kogoś, komu potrzebne jest silne nawilżenie włosów. Ale dla takiego prewencyjnego stosowania jest idealna.

xoxo

Ninnette