Nowy Healthy Mix BB od Bourjois

Wiosna i lato to zawsze dla mnie czas lżejszego makijażu. Staram się odsunąć w kąt ciężkie, mocno kryjące podkłady i wybierać produkty rozświetlające, wyrównujące koloryt, dzięki którym uda mi się stworzyć makeup no makeup 🙂 Mam kilka kremów BB i CC, które na prawdę lubię i szczerze mogłabym Wam polecić. Jednak w tym roku marka Bourjois wprowadziła na rynek nowość, obok której nie mogłam przejść obojętnie i to właśnie będzie bohater dzisiejszego posta.

Podkład Helathy Mix marki Bourjois znają chyba wszyscy, chociażby ze słyszenia. Ja od przeszło roku, może nawet dłużej jestem jego fanką. Pomimo posiadania cery mieszanej świetnie się u mnie sprawdza, szczególnie w okresie jesienno – zimowym, dając mojej skórze dodatkową dawkę nawilżenia oraz efekt rozświetlenia.

W tym roku marka postanowiła wprowadzić na rynek wersję BB kultowego podkładu Healthy Mix, obok której nie mogłam przejść obojętnie i od jakiegoś czasu testuję dokładnie 🙂

Jeżeli chodzi o opakowanie to jest to dość miękka tubka, częste rozwiązanie stosowane w tego typu produktach, jednak podejrzewam, że nie będzie problemu z wydobyciem kosmetyku do końca. Dziubek ma niewielki otwór, więc dozowanie produktu jest dobre i nic się nie marnuje. Poza tym szata graficzna podobna jest do standardowej wersji HF – czerwona kolorystyka 🙂

Produkty mają też bardzo podobne zapachy. Dość intensywnie perfumowane, jednak przyjemne, lekko owocowe. Aczkolwiek mi osobiście bardzo przypominają kremy do opalania marki Kolastyna, których używałam będąc dzieckiem 😀

Kolor początkowo nieco mnie zawiódł i zestresował. Mam odcień najjaśniejszy czyli 01 Light, który na pierwszy rzut oka, choć faktycznie jasny, jest dość różowy i obawiałam się, że będzie źle prezentował się na mojej twarzy. Jednak zauważyłam, że dopasowuje się on do cery, a także delikatnie ciemnieje, przez co te różowe tony nie są już tak widoczne. Gama kolorystyczna jest niestety uboga, bo prócz wersji Light dostępne są jeszcze tylko dwie: Medium oraz Dark.
W porównaniu z podkładem Helathy Mix, najjaśniejszy odcień czyli 51 jest znacznie bardziej żółty, jednak wydaje się być odrobinę ciemniejszy. Natomiast najlepszy kolor w tej marce ma wg mnie krem CC 123 Perfect – jasny i żółty 🙂

Od kremu BB wymagam aby przede wszystkim ujednolicał koloryt, a przy okazji przyzwoicie się utrzymywał. W tym wypadku wymóg wyrównania koloru cery jest jak najbardziej spełniony. Krem nie ma mocnego krycia, przykryje jakieś delikatne przebarwienia i naczynka, jednak nie spodziewajcie się ciężkiej i kryjącej „tapety”. Dodatkowo ma działanie lekko rozświetlające skórę (nie ma w sobie drobinek!), dzięki czemu wyglądamy na promienne i bardziej wyspane, co jest jak najbardziej na plus. W temacie utrzymywania też nie jest źle. Krem na mojej mieszanej twarzy w stanie idealnym utrzymuje się ok 6h. Potem zazwyczaj używam bibułek matujących, by usunąć nadmiar sebum powodujący świecenie. Pod koniec dnia (czyli po ok 10-12h) widzę, że zaczyna zbierać mi się przy skrzydełkach nosa, jednak to jedyny zauważalny ubytek, więc jak na krem BB na skórze mieszanej jest na prawdę nieźle.

 

Zapytanie pewnie, która wersja lepsza, BB czy standardowa?
Moim zdaniem obydwie są na prawdę bardzo fajne. Podkład ma minimalnie mocniejsze krycie i wydaje się być trochę cięższy na skórze. Krem BB jest idealny na lato, kiedy zależy nam na lekkim makijażu, który nie ma mieć 100% krycia ani matu. W kwestii koloru jednak zdecydowanie wygrywa podkład. Mimo to bardzo serdecznie polecam Wam wypróbowanie tego kremu jeżeli tak jak ja stawiacie na makeup no makeup 🙂

Ja swój produkt kupiłam w drogerii internetowej Cocolita.pl gdzie jego cena była wtedy najbardziej atrakcyjna (29,90 zł).

Na koniec zdjęcie jak prezentuje się na twarzy przypudrowany delikatnie pudrem ryżowym Ecocera.

 

Lubicie kremy BB czy wolicie tradycyjne podkłady?

 

Ninnette