Kosmetyczni ulubieńcy kwietnia – Auriga, Golden Rose, Evree

Kwiecień zleciał mi tak szybko, że sama nawet nie wiem kiedy. W końcu zrobiło się ciepło (momentami nawet bardzo), a w pracy z racji na początek sezonu ślubnego zrobiło się większe zamieszanie. Czas jednak podsumować ten miesiąc pod względem kosmetycznym. Jeżeli czytacie mojego bloga lub oglądaliście mnie na YT wiecie, że nie lubię pokazywać w ulubieńcach 20 różnych produktów. Wolę wybrać 5 czy 6 prawdziwych perełek. Tak jest i tym razem. Krótko, zwięźle i na temat 🙂

Na początek pielęgnacja, bo tym razem jest jej zdecydowanie mniej. Wciąż poszukuję dobrych produktów zarówno na dzień jak i na noc, które mnie zachwycą. W tym miesiącu jednak z wielką chęcią sięgałam po dwa.

Flavo C Serum, Auriga to produkt miniatura, który znalazłam kiedyś w jakimś boxie i dopiero teraz doczekał się użycia. Dużo zachwytów słyszałam na jego temat i bałam się, że okaże się przereklamowany. Stało się jednak zupełnie inaczej. Serum zachwyciło mnie na tyle, że rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania. Skóra po regularnym stosowaniu tego produktu, była widocznie rozświetlona i jaśniejsza. Zniknęły drobne zaczerwienienia oraz pęknięte naczynka. Dodatkowo cera była nawilżona. Stosowałam go przez równy miesiąc (na tyle starczyła mi ta mini buteleczka) na noc i jeszcze nigdy nie miałam tak miękkiej i przyjemnej buzi co rano 🙂

Upiększający krem pod oczy, Magic Rose, Evree jest to na prawdę świetny krem o delikatnym działaniu rozświetlającym i całkiem nieźle nawilżającym na dzień. Ma lekką, szybko wchłaniającą się formułę, dzięki czemu jest idealny pod makijaż. Na noc jak dla mnie jest za mało treściwy, ale do stosowania co rano dla młodej cery jest idealny. Pełniejszą recenzję znajdziecie również w poście o trzech różanych produktach marki Evree.

I tym samym czas przejść do kolorówki czyli ulubionych produktów do makijażu.

Puder ryżowy, Ecocera jako posiadaczka cert mieszanej, która lubi się świecić w codziennym makijażu stawiam na dobry puder utrwalający. Przetestowałam już kilka różnych i jak dotąd jednym z tych, które zachwyciły mnie najbardziej jest puder ryżowy marki Ecocera. Ma biały kolor, jednak nałożony pędzlem nie bieli skóry i nie zmienia koloru podkładu. Niezbyt dobrze nadaje się do bakeingu, zostawiając białe grudki. Jednak doskonale utrwala makijaż na wiele długich godzin jednocześnie matując skórę. Używając go nie poprawiam makijażu w ciągu dnia, jedynie po ok 8h od aplikacji ściągam nadmiar sebum za pomocą bibułek matujących. Poza tym opakowanie jest całkiem duże (15g), a cena zaskakująco niska (18,90 w drogerii Cocolita.pl).

Pomada do brwi, Medium Brown, Freedom Makeup od bardzo dawna jestem wielką fanką pomady do brwi z Inglota, jednak moja dusza blogerki i testerki podpowiadała by wypróbować coś nowego w podobnej formule. Wybór padł na produkt marki Freedom Makeup. Wybrany przeze mnie odcień czyli Medium Brown jest bardzo przyjemnym chłodnym odcieniem średniego brązu. Idealnie będzie pasował nieco ciemniejszym blondynkom, a także posiadaczkom włosów w jaśniejszych kolorach brązu. Konsystencja jest dość zbita i sucha, jednak uważam to za plus w przypadku osób początkujących w makijażu, nie zrobimy sobie plam na pół czoła 😀 Za pomocą cienkiego pędzelka można z łatwością domalować brakujące włoski, które wyglądają bardzo naturalnie. Trwałość też jest oszałamiająca, brwi są na swoim miejscu przez cały dzień 🙂 Cena również zachęca, za słoiczek o pojemności 2,5g w drogerii Cocolita.pl zapłaciłam 24,90zł.

Aqua Jelly Makeup, Bell HypoAllergenic to produkt, który wg producenta ma mieć konsystencję galaretki, natomiast w rzeczywistości to kremowo – żelowy podkład o bardzo przyjemnych właściwościach. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na jego wykończenie. Na twarzy daje efekt lekko matowej cery, a przy tym ma delikatnie nawilżające działanie, dzięki czemu po całym dniu noszenia makijażu nie ma nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Ma krycie na średnim poziomie – bardzo dobrze wyrównuje koloryt oraz maskuje niedoskonałości nie robiąc przy tym efektu maski. Mój egzemplarz jest w najjaśniejszym odcieniu czyli 01 Light Porcelain i choć może nie będzie nadawał się dla posiadaczek prawdziwie alabastrowej cery to jak na drogeryjną półkę jest na prawdę jasny i co najważniejsze o żółtych tonach. Dla mnie idealny! Trwałość też jest niczego sobie, lubi zbierać się przy skrzydełkach nosa i ścierać w okolicy nosa i ust, poza tym wygląda bez zastrzeżeń przez cały dzień. W Rossmannie dostaniecie go za niespełna 30 zł 🙂

Smart Lips, Golden Rose to seria pomadek w kredce o nawilżającej formule i niebywałej trwałości. Kolor niemalże wżera się w czerwień wargową, dzięki czemu przez wiele godzin możemy cieszyć się kolorem na ustach. Odcień który z całej gamy kolorystycznej zachwycił mnie najbardziej to nr 2 – delikatny, ciepły odcień nude – idealny na codzień.

Na zdjęciu powyżej swatche dwóch wspomnianych kosmetyków. Nawilżającej pomadki z Golden Rose oraz podkładu Bell.

 

Smart Lips 02 Golden Rose

To by było już wszystko w temacie moich kosmetycznych ulubieńców kwietnia.

Koniecznie dajcie znać w komentarzach czy znacie te kosmetyki i po jaki produkt w minionym miesiącu Wy sięgałyście najchętniej.

 

Ninnette