Fabulous Kit, Lovely – SWATCHE

Stosunkowo niedawno na drogeryjnych półkach pojawiło się sporo nowości na sezon jesień/zima. Szafę Lovely zasiliły m.in. dwie nowe palety cieni. Jakiś czas temu z tej firmy swatchowałam Wam palety z serii Nude Makeup Kit, których kolorystyka była dość mocno inspirowana paletami Naked marki Urban Decay. Tym razem marka poszła nieco dalej w swoich inspiracjach i nowe palety podobne są nie tylko z kolorystyki cieni, ale również z opakowania do przepięknych paletek marki Too Faced.

faboulous-kit1

W szafie Lovely znajdziecie dwie wersje kolorystyczne – Fabulous Kit oraz Precious Kit. Różnią się one przede wszystkim tonacją, bo obydwie utrzymane są w ‚nudowej’ kolorystyce. Dziś zaprezentuję Wam pierwszą z nich.

faboulous-kit3

Jeżeli chodzi o wspomniane już opakowanie to jest to metalowa kasetka. Utrzymana w delikatnym, romantycznym stylu. Różowy kolor i kwiaty prezentują się na prawdę uroczo. W środku znajdziecie 9 cieni – trzy większe i sześć mniejszych – podzielonych na 3 sekcje – Daily, Shiny i Party Look. Dołączona jest również karteczka z przykładowymi makijażami wykonanymi za pomocą tej palety. Niestety wszystko identycznie jak w przypadku palet Too Faced.

faboulous-kit8

Przejdźmy zatem do samej kolorystyki. Całość utrzymana jest w ciepłej tonacji. Kolory są bardzo delikatne i naturalne – idealne do makijaży dziennych, biznesowych. W palecie znajdują się 4 matowe, 3 perłowe i 2 brokatowe cienie. Sprawdźmy jednak jak z pigmentacją poszczególnych kolorów, które w opakowaniu prezentują się na prawdę obiecująco.

faboulous-kit5

[Quiet Rise] Pierwszy matowy i najjaśniejszy kolor z palety; delikatna złamana biel, idealna pod łuk brwiowy; niestety pigmentacja dość kiepska, słabe krycie i widoczność na powiece
[Pretty Flake] Ciepły, jasny brąz o matowym wykończeniu; idealny do makijaży na codzień, lub jako cień transferowy; pigmentacja słaba, trzeba go dużo nałożyć, żeby w ogóle był widoczny na skórze
[Perfect Sense] w pierwszej chwili w opakowaniu widoczny był brokat, na szczęście się wytarł i wykończenie tego cienia jest matowe; jest to nieco chłodniejszy, ciemny brąz; w opakowaniu wygląda bardzo ładnie, niestety jest dość suchy w swojej konsystencji i prawie w ogóle nie widoczny na powiece

faboulous-kit6

[Smooth Satin] bardzo jasny rozświetlający cień o ciepłej, lekko brzoskwiniowej tonacji; ma bardzo przyjemną, mięciutką konsystencję, a i pigmentacja całkiem niezła; nadawać się będzie również jako rozświetlacz do twarzy jeżeli lubujecie się w ciepłych odcieniach
[Sugar Suit] również perłowy, ciepły, złotawo – pomarańczowy kolor; nie daje takiej pięknej tafli jak jego poprzednik i jest nieco słabiej nasycony, ale bez większych problemów można budować krycie na powiece
[Make me Shy] ciemny, ciepły, matowy brąz, ze złotymi drobinami brokatu, które niestety wyglądają dość tandetnie; sam cień, tak jak poprzednie maty ma słabą pigmentację i prawie w ogóle nie jest widoczny na skórze, pokazują się jedynie błyszczące drobinki

faboulous-kit7

[Gentle Noise] ostatni matowy kolor w palecie, bardzo jasny, ciepły brąz o pomarańczowych tonach; chyba najlepiej napigmentowany mat w całej palecie o dość przyjemnej, masełkowej konsystencji
[Fuzzy Dance] perłowy kolor bardzo ciepłego złota; na skórze daje delikatną taflę, niestety nie jest zbyt dobrze kryjący, ale formuła jest bardzo przyjemna i miękka
[Trembling Dark] ostatni cień z całej palety, średni, ciepły brąz z równie tandetnymi drobinkami złotego brokatu, na szczęście „gubią się” one gdzieś na powiece i nie są zbyt widoczne; bardzo suchy i bardzo ciężko wydobyć z niego kolor, aby był widoczny na powiece

faboulous-kit4

To by było na tyle jeżeli chodzi o opisy poszczególnych cieni z palety. Niestety jak widziałyście wyżej paleta pomimo pięknego wyglądu zewnętrznego jest dość słabej jakości. Cienie co prawda się nie osypują, ale ich pigmentacja i konsystencja w wielu przypadkach pozostawia wiele do życzenia.

Podsumowując, moim zdaniem jest to dość słaba „inspiracja” (żeby nie powiedzieć podróbka) palet Too Faced, choć sporo tańsza, bo w Rossmannie zapłacicie za nią 31,99. Dowodzi to jednak tego, że nie zawsze piękny wygląd zewnętrzny i inspiracja droższymi markami idzie w parze z wysoką jakością.

Co Wy sądzicie o tej palecie? Skusiłyście się na nią czy wolicie odłożyć na coś lepszego?

ninn

Ninnette

  • a miałam ją kupić, dobrze że trafiłam na Twój post. Z taką cenę to miałabym porządną paletkę z MUR lub Sleek 😉 super post i zapraszam do mnie! ;*

Zapisz się do newslettera

Zgadzam się na otrzymywanie wiadomości email

FreshMail.pl