Błyszczyk, który nawilża – Rimmel Oh My Gloss Oil Tint – 4 soczyste kolory

Produktów do makijażu i pielęgnacji ust używam odkąd pamiętam. Zawsze stroniłam od lepkich i wchodzących w załamania błyszczyków. A w ostatnim czasie, w szczególności w okresie jesienno zimowym, stawiałam na trwałe pomadki o matowym wykończeniu. Jednak wraz z nadejściem ciepłych dni miałam ochotę na coś lżejszego.

Wybór padł na błyszczyki, których aplikacja zazwyczaj przebiega bezproblemowo, nawet bez użycia lusterka. Nadają one subtelnego koloru, oraz sprawiają, że usta wydają się pełniejsze. Jak do wszystkich kosmetyków kolorowych, usta powinny być dobrze wypielęgnowane – peeling oraz porządne nawilżenie to podstawa.

Niedawno do mojej kolekcji dołączyły cztery przepiękne odcienie nowych błyszczyków marki Rimmel – Oh My Gloss! Oil Tint, które prócz koloru oraz pięknej tafli mają właściwości nawilżające. W ich składzie znajdziemy składniki, które pozytywnie wpływają na stan naszej skóry. Pomimo zapewnień producenta o sześciogodzinnej trwałości nie są to błyszczyki, które na naszych ustach utrzymują się bardzo długo (do godziny bez jedzenia i picia). Jednak nawet jeżeli błysk i kolor już znikną, na ustach przez dłuższy czas wyczuwalny jest tłusty film, który pozostawia usta nawilżone. Jest to bardzo przyjemne uczucie.

Dwustronnie spłaszczony aplikator gąbeczkowy umożliwia szybkie nakładanie kosmetyku jednocześnie na górną i dolną wargę. Buteleczki (6,5 ml) przyciągają uwagę, bo nie są transparentne tak jak większość dostępnych na rynku produktów do ust, co wygląda bardzo elegancko. Nie widać co prawda zużycia produktu, ale estetyka przemawia na plus 🙂

Konsystencja jest również bardzo przyjemnie lekka i w ogóle się nie klei. Produkt nie wchodzi w załamania i nie zbiera się w wewnętrznej stronie warg co dla mnie jest niezwykle istotne.

W asortymencie polskich drogerii dostępne są cztery soczyste odcienie (za granicą w skład kolekcji wchodzą jeszcze dwa kolory). Są one transparentne, nie mają dużego krycia, ale pozostawiają widoczny kolor na ustach. Moim zdecydowanym ulubieńcem stał się nr 200 Master Pink <3

100 Smart Pink najjaśniejszy i najdelikatniejszy różowy odcień, na ustach niemalże niewidoczny prócz pięknego blasku


200 Master Pink to wspomniany już wcześniej ulubieniec – jasnoróżowy, cukierkowy kolor, delikatnie rozjaśniający usta, idealny na codzień

400 Contemporary Coral różowo – pomarańczowy kolor (choć na moich ustach wypada zdecydowanie bardziej różowo), nieco bardziej intensywny od pozostałych, osobiście najmniej mi się podoba

500 Pop Poppy najintensywniejszy kolor z dzisiejszego zestawienia, przepiękny, soczysty, malinowy i choć rzadko sięgam po mocniejsze odcienie błyszczyków to ten zdecydowanie przypadł mi do gustu (miałam go na ustach w tym filmiku).

Choć nie są to zbyt trwałe błyszczyki to bardzo polubiłam je za śliczne kolory oraz właściwości nawilżające. Cena również nie jest zbyt wygórowana – 24,69 w drogerii Rossmann Jeżeli tak jak ja nie lubicie gęstej i klejącej konsystencji produktów do ust musicie przyjrzeć się serii błyszczyków Oh My Gloss! Oil Tint.

Znacie błyszczyki Oh My Gloss! Oil Tint? Który kolor najbardziej przypadł Wam do gustu?

 

Ninnette

Zapisz się do newslettera

Zgadzam się na otrzymywanie wiadomości email

FreshMail.pl