Akcja regeneracja z Bodetko Lash – efekty po 5 msc kuracji

Dzisiejszy post był długo przeze mnie wyczekiwanym. Mam nadzieję, że przez Was też 🙂 Tym razem chciałabym podzielić się z Wami efektami jakie udało mi się uzyskać stosując odżywkę do rzęs marki Bodetko Lash.
W październiku zeszłego roku dodawałam post w formie zapowiedzi. Informowałam Was o rozpoczęciu kuracji odżywką oraz dodawałam zdjęcia stanu moich rzęs. Jeżeli tamtego postu nie widziałyście to zachęcam do zapoznania się z nim TU.

Dokładnie 3 marca minęło pięć miesięcy odkąd zaczęłam stosować serum. Początkowo mówiłam, że przyjdę z aktualizacją po trzech miesiącach, ale po pierwsze zawsze zapominałam zrobić zdjęcia w odpowiednim dniu, a po drugie chciałam sprawdzić jak rzęsy zareagują na dalsze stosowanie w trochę zmienionej formie.

Zacznijmy od tego jaki efekt chciałam uzyskać stosując serum Bodetko Lash. Miałam nadzieję, że moje rzęsy staną się widocznie gęstsze oraz dłuższe. Początek jesieni to był już taki krytyczny moment, w którym każdy możliwy tusz na moich rzęsach wyglądał na prawdę marnie. Wtedy z pomocą pojawiła się odżywka. Podeszłam do niej bardzo sceptycznie i z dużą rezerwą pomimo iż na prawdę spektakularne rezultaty jej stosowania można było zaobserwować u Maxineczki.

Na początku serum używałam regularnie, każdego wieczora. Po demakijażu i umyciu twarzy nakładałam cieniutką warstwę tuż przy linii rzęs, głównie skupiając się tak na prawdę na zewnętrznym kąciku oka. Przez pierwsze 3 miesiące ani razu nie zapomniałam o aplikacji. Zdarzało się że już w łóżku przypominało mi się o odżywce i pokornie maszerowałam z powrotem do łazienki 🙂

Pierwsze rezultaty stosowania Bodetko Lash zauważyłam już po…3 TYGODNIACH. Moje rzęsy widocznie się zagęściły. Zmotywowało mnie to dostosowania odżywki jeszcze bardziej. Po tym czasie zauważyłam również znaczny wzrost długości rzęs. Mniej więcej w grudniu czyli po dwóch miesiącach stosowania moje rzęsy były tak długie jak nigdy dotąd. Ponadto były ciemne prawie na całej swojej długości, nie miałam już niemalże białej końcówki.
Z efektu byłam niesamowicie zadowolona i zaczęłam się zastanawiać czy odstawić już odżywkę czy stosować dalej.

Tak się złożyło że rozmawiałam z właścicielem firmy dystrybuującej serum do rzęs innej marki. On zasugerował mi że warto tego typu produkty po takiej trzymiesięcznej kuracji stosować dalej jednakże w mniejszej dawce, jako taka kuracja podtrzymująca. Dokładniej chodzi o to żeby odżywkę stosować już nie codziennie, a co 2-3 wieczór. I rzeczywiście to się sprawdza. Od mniej więcej połowy stycznia, kiedy moje rzęsy osiągnęły efekt na prawdę spektakularny używam jej rzadziej. Dzięki temu stan moich rzęs utrzymuje się na jednakowym poziomie.

Co więcej zauważyłam, że rzęsy są bardziej podatne na podkręcanie. Podkręcam je najzwyklejszą zalotką, utrwalam tuszem i przez kilka godzin efekt jest na prawdę wow. Dla porównania kiedyś po około 40min od podkręcenia były już proste.

Nie zauważyłam żadnych skutków negatywnych stosowania serum Bodetko Lash. Linia rzęs mi nie pociemniała. Nie czułam żadnego dyskomfortu – pieczenia, świądu, łzawienia.

Na koniec kwestia opakowania. Buteleczka i aplikator wyglądają tak jak w przypadku eyelinerów w kałamarzu. Pędzelek jest bardzo malutki, a przez to super precyzyjny. Jedyne co mi nie pasuje to to że przez opakowanie nie widać stopnia zużycia produktu. Niemniej jednak jest on bardzo wydajny. Tak jak już wspomniałam, używam go od października zeszłego roku, czyli przeszło 5 miesięcy i nadal co nie co w opakowaniu jest.

Serum Bodetko Lash można zamówić na stronie producenta sklep.bodetkolash.eu w cenie 149 zł za 3ml opakowanie. Jest również wersja mniejsza – 1,5ml za 89 zł.

Podsumowując, ja z tej odżywki jestem niesamowicie zadowolona. Dzięki niej posiadam na prawdę ładne, gęste i długie rzęsy, na których prawie każda maskara wygląda świetnie. Cena 149 zł moim zdaniem jest na prawdę atrakcyjna, w porównaniu do produktów tego typu innych marek (np. Revitalash 2ml – 250 zł).

 

Produkt otrzymałam w ramach współpracy, nie wpływa to jednak na moją opinię o nim.

Ninnette

  • Anonimowy

    Hej! Faktycznie Twoje rzęsy wyglądają na ciemniejsze i bardziej gęste niż przed kuracja, co do wydłużenia nie byłabym tego pewna, ale ważne, że Ty widzisz efekty 😉 Mi ostatnimi czasy też podczas demakijażu oczu wypada kilka rzęs… Myślałam o zakupie odżywki Long4Lashes firmy Oceanic, ponieważ na Wizażu i YouTube ma ona dużo pozytywnych opinii, natomiast ma również opinie negatywne w postaci skutków ubocznych i tego się obawiam. Na razie zrobiłam moim rzęsom "urlop" od tuszu, mam nadzieję, że odżyją 🙂 Pozdrawiam :*

  • Czyli znalazłam tańszy odpowiednik revitalasha! Świetny efekt i to za cenę duuużo niższą

  • Anonimowy

    Hej! Faktycznie Twoje rzęsy wyglądają na ciemniejsze i bardziej gęste niż przed kuracją, co do tego, że stały się dłuższe nie jestem pewna 😉 Ale ważne, że Ty widzisz różnicę 🙂 Mi ostatnimi czasy też podczas demakijażu wypada kilka rzęs… Myślałam o odżywce Long4lashes firmy Oceanic, na wizażu i YouTube ma ona bardzo dużo pozytywnych opinii natomiast są też te negatywne o skutkach ubocznych i tego się obawiam. Narazie zrobiłam moim rzęsom "urlop" od tuszu, może trochę odżyją 😉 Pozdrawiam:*

  • Faktycznie rzęsy poprawiły się bardzo 😉 od razu widać efekt..

  • wow 🙂

    Ja właśnie czekam na przesyłkę od producenta do testowania 🙂
    w wolnej chwili zapraszam do siebie 😀

    blogowszystkimevi.bloog.pl

  • Ja właśnie Revitalash ale sprawdzę też tą 🙂